Nastrój iście świąteczny.

W ramach zapewnienia sobie atrakcji udałam się dzisiaj do hipermarketu. Tak dla rozrywki, żeby poczuć się jak w westernie w samo południe przy okazji pojedynku. Faktycznie to już święta. Widać to po twarzach ludzi, wnerw niesamowity, warczenie na innych, potrącanie się i ogólna nerwowość, stres, w niektórych przypadkach zagubienie w tym burdelu graniczące wręcz z lamentem albo co najmniej płaczem. Święta w pełni:). O dziwo szłam obok tego, a nie z nurtem. Nie włączyłam się do ogólnej akcji pod kryptonimem: zadeptać, byleby jak najszybciej wyjść ze sklepu. Byłam oazą cierpliwości i wyrozumienia. Wróciłam do domu, zajrzałam do gada. Mąż zapytał się mnie o prezenty. Ubzdurało mu się coś, że jego chrześniakowi nie dajemy prezentu. Już przy okazji Mikołaja mieliśmy na ten temat rozmowę i wydawało mi się, że temat zamknięty, a tutaj powtórka tematu. Zaczęłam odpowiadać…, chyba on był ze mną mentalnie na tych zakupach bo jak nie ryknął na mnie, jak nie krzyknął…,tak szlag trafił moją oazę i wyrozumiałość. Zdecydowanie święta tuż za drzwiami:) Taki nastrój w domach może być tylko przy okazji świąt:))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s