Media…

Na najpopularniejszym portalu społecznościowym od dłuższego czasu różne reklamy i wstawki urywków filmow/programów wyświetlały się i kusiły aby stać się wiernym widzem. Seriali nie oglądam (poprawka, nie oglądam polskich seriali), filmy w TV drażnią mnie przerwami na reklamę, więc też nie oglądam. Wiadomości/fakty/fakty po faktach/uwagi itp… w żadnym wypadku i tylko pod przymusem. Będąc u rodziców, czy teściów, zdarzy mi się obejrzeć jakiś program o ogrodzie, wyprowadzce na wieś, czy remontach i to nawet z przyjemnością obejrzę. Namnożyło się jednak tyle tych programów rozrywkowych, reklama była tak nachalna, że i w końcu moja ciekawość zwyciężyła i chciałam zobaczyć o co ten cały szum na portalach, istagramach i czym to większość ludzi żyje i się „podnieca”.

Matko i córko, ja żyje w całkiem innej rzeczywistości, w całkiem innym świecie. Program, który oglądają miliony pokazuje uczestników którzy np:

-twierdzą że nigdy nie myli naczyń,

-nigdy nie robili ciasta i nie korzystali z miksera,

-13 facetów nie potrafi załączyć kuchenki indukcyjnej,

…, wszystko jest tak …groteskowe. Naprawdę zastanawiam się kto to ogląda, a oglądają, bo ciekawość zaprowadziła mnie na istagrama, na fb…ile tam komentarzy, ludzie jak to przeżywają, wyzywają, teorie mają I zyja z odcinka na odcinek. Media tak ogłupiają, czy to jednak już taka rzeczywistość… Ja wytrzymałam parę dni, po czym skorzystałam z funkcji blokowania postów o tej treści. Niech ogląda to kto chce i lubi, ja nie dałam więcej rady. Taka rzeczywistość… to nie moje życie jednak i nie na moje nerwy, oczy, czy też słuch.

Dobrze, że miesiąc listopad mogę mieć wypełniony książkami dzięki uprzejmości salmiaki i jej wpisie o Woblink. Dzięki Ci Panie za salmiaki!;). Z pocałowaniem kartek wracam do książek;). To są jednak moje klimaty.