Dobre słowo.

Bardzo miła sytuacja ostatnio mi się przydarzyła. Będąc jeszcze na wakacjach z bratową i dziećmi wybrałyśmy się najpierw do zoo, a później do parku trampolin. Przez godzinę dzieci miały wyżywać się nie na nas, tylko tracić energię na trampolinach. Korzystając z tego czasu chciałam wyjść i poszukać apteki w okolicy. Wyszłam więc z sali do przedsionka, gdy zatrzymały mnie wyraźnie skierowane do mnie słowa: „część Ania”. Podniosłam wzrok i napotkałam cudne niebieskie oczęta, ale twarz nie mówiła mi za wiele. Już miałam mówić, że to pomyłka i nie znam Pana…, kiedy w czeluściach mojego umysłu zaskoczyło i dopasowałam oczy do zmienionej twarzy i głosu. Minęło jakieś…25 lat jak ostatnio się widzieliśmy. Kolega z czasów podstawówki. Zmienił się okrutnie (na korzyść), także na pewno ja bym go nie poznała. Zdumiało mnie więc tym bardziej to, że mnie poznał w jednym momencie jak weszłam, szczególnie że nie byliśmy nawet w naszej rodzinnej miejscowości, tylko setki km od niej. Wtedy usłyszałam „dobrych ludzi się pamięta”. Czy muszę pisać, że zrobiło mi się okrutnie miło? Frazes, coś rzucone jako komplement, dobre słowo…, a przyjemność wielka. Dawno już mnie nikt tak nie zaskoczył takim dobrym słowem;). Jeszcze jak usłyszałam, że nic się nie zmieniłam (miałam wtedy jakies 14-16 lat), to też postanowiłam wziąć to jako komplement i że chodzi tylko o wygląd zewnętrzny, a jednak emocjonalnie i umysłowo zmieniłam się bardzo;). Dobre słowo ma MOC;). Nie żałujmy sobie dobrego słowa, to prawdziwa przyjemność usłyszeć coś miłego!;)