Ku pamięci…

Starać się nie powielać błędów rodziców i postarać się być lepszym rodzicem dla własnych dzieci. Chociaż z żalem muszę brutalnie napisać, że teściu postawił bardzo nisko poprzeczkę. Zawsze jednak może być gorzej, więc lepiej nie wywoływać teścia z lasu. Święta, przynajmniej duża część z nich, w iście nierodzinnej atmosferze, za to w atmosferze obrażania, kłótni i kierowania się powoli w kierunku szaleństwa. W pewnym momencie mi przypadł ten wątpliwy przywilej bycia w centrum tego huraganu. Niebawem dojdę do wniosku, że dwa razy do roku święta to stanowczo za dużo. Moim przeznaczeniem jest chyba zostanie celebrytką, wtedy byłabym wręcz zobligowana do wylotu na Zanzibar, czy inny bar. Bycie celebrytą wzmacnia więzi rodzinne!;)