Nie dogodzisz…

Albo to ja mam takie parszywy szczęście, albo ostatnio nastąpiło jakies masowe ogólne wyrażanie swojej opinii, czy też mówienie/pisanie co się komu nie podoba. I jak to nasza natura ludzka i niemalże narodowa przypadłość nakazuje…nie podoba się nam wiele rzeczy, jakżeby inaczej. A już najbardziej nie podoba nam się chyba, jak ktoś chce osiągnąć coś więcej, robi coś więcej i lepiej mu się z tym żyje, lepiej wygląda, a jak idzie to w kierunku polepszania warunkow życia i zdrowia i nie daj Boże szczęścia….to już w ogóle katastrofa Panie;). Kobieta nie może być kobietą szczupłą i zadbaną i ćwiczyć…bo to jest szkodliwe dla wszystkich tych innych kobiet, które o siebie tak nie dbają z racji braku czasu, chęci i innych. Szkodliwe to jest społecznie proszę Pana;). Operacje…, szkodliwe.. .i w ogóle szkaradne ingerencje w wygląd. Rozwodnikom przeszkadza plakat „mamo i tato kochajcie się” (cytat z pamięci). Czytałam nawet „argumenty” typu: co czuje dziecko rozwiedzionych rodziców czytając to hasło. Nie wiem co czuje takie dziecko, tak samo jak nie wiem co czuje dziecko siedząc koło mojego syna i patrząc na to, że je owoce czy inne zdrowe, czy niezdrowe przekąski podczas gdy sam nie ma nic do jedzenia bo w domu nędza. Nie wiem też co czuje dziecko molestowane, czy też bite przez bliskich, patrząc jak ja swoje dziecko tulę i jak ono przytula mnie. I nawet jakbym wiedziała co czuje, nie przestałabym dawać pacholęciu śniadania, czy tulić go ze względu na to drugie dziecko. Hejtem jest krytyka jakakolwuek by ona nie była złośliwa, czy też tzw konstruktywna. Natomiast jak się napisze „społecznie szkodliwe”…, to już zmienia postać rzeczy proszę Pana;). To już obywatelski obowiązek i praca na rzecz spoleczenstwa…wręcz charytatywna;)) Wielu rzeczy nie wiem i z jeszcze większej ilości pewno sobie nie zdaje sprawy., szczególnie z tych, które dzieją się za zamkniętymi drzwiami domów. Dla odmiany napiszę więc co mi się podoba w ludziach…, podoba mi się to, że przez ich pisanie, czy mówienie, mogę spojrzeć na siebie, coś w sobie poprawić, coś zmienić, albo zwyczajnie czasami nawet pomyśleć, że nie jest ze mną tak źle i docenić samą siebie;). Każdy widzi to co chce zobaczyć, a ja lubię jednak i preferuję dobro w drugim człowieku…, nawet kiedy intencje są przeciwne temu;). Takie mam spaczone spojrzenie na świat i dobrze mi z tym się żyje czasami…ostatnio coraz częściej na przekór niewdzięcznym czasom;). A tyle dobra jest w ludziach…tylko złośliwa narośl je obrosła i nie daje wyjść na światło dzienne.