Piekło kobiet…

Wczoraj na fb zawrzało i nastąpiła masowa zmiana zdjęć profilowych. Trybunał Konstytucyjny podpadł. Piekło kobiet…, nie znam piekła kobiet zgwałconych, nie znam piekła kobiet rodzących dziecko z takiej traumy. Nie znam również piekła kobiet przechodzących ciążę z prawdopodobieństwem wad genetycznych. Znam za to piekło usuwania ciąży. Nie było to dla mnie zbawieniem, nie było nawet rozwiązaniem problemu, tak naprawdę było to dla mnie piekłem, na które jednak nie miałam patentu, było to piekło również i Pięknego, całej rodziny. Nie obce mi jest niestety też piekło urodzenia martwego dziecka. Nie wiem, które piekło jest lepsze, które gorsze…, piekło to piekło i mam nadzieję nie zaznawać już w tym życiu ani jednego z nich. Nie wiem też co mogłoby być wybawieniem dla kobiet/rodzin postawionych na takim rozdrożu. Dla mnie ani jedno, ani drugie wyjście nie było i nie jest dobre. Każdy może tylko wybrać mniejsze zło, a dla każdego może to oznaczać coś innego. Jedni będą wdzięczni za to, że nie muszą podejmować takiej decyzji, inni będą wściekli za to, że odebrano im taką możliwość. Jedne rozwiązanie dla wszystkich nigdy nie było i nigdy zapewne nie będzie najlepsze. Są takie sytuacje, w których cokolwiek by się nie zrobiło nie będzie dobrze. To są takie przypadki.