Szkoła…

Wstąpiliśmy, a w praktyce to Młody Książę wstąpił, w szanowne grono szkolne. System, jak było do przewidzenia, nie jest gotowy, przepływ informacji nie jest sprawny przez co zachodzą kuriozalne pomyłki czasami. Wszystko uwydatnione jeszcze przez pandemię i wymogi z tym związane, czasami wręcz śmieszne. W tym przypadku byłoby miło mylić się jednak, a nie żeby sprawdziło się moje czarnowidzenie. W myśl zasady: spodziewaj się najlepszego, bądź przygotowana na najgorsze,… zakasałam rękawy, a raczej odgrzebałam Małego Księcia książki i uczymy się. Mam nadzieję zarazić go skłonnością częstego czytania książek, skoro nie wpoił tego z moim mlekiem. Widać za krótko był karmiony i trzeba było tak pociągnąć do 3 lat, do tego czasu bowiem słyszałam, że wyrabia się smak u dziecka;))