Test.

Żadnych rewolucji ani skandali w ostatnim czasie nie przeprowadziłam, ani nie doświadczyłam, a może przydałoby się tak dla urozmaicenia. Zostawię sobie rozpatrzenie tego dylematu na kiedy indziej. Tydzień przecieka mi niepostrzeżenie między palcami, a praktycznie nic wielkiego nie robię. Chroniczny brak czasu jak zwykle. Wyczekuję i odliczam dni do zimnej Zośki- wtedy ruszam z kwiatkami i ziołami. Wciągnął mnie ostatnio temat ziół, zdrowego odżywiania, nalewek itp. Już jakiś czas temu- będzie parę lat-zaczęłam akcje „wyrzucanie chemii z domu” i dobrze mi z tym do dnia dzisiejszego. Udało mi się jakiś czas temu znaleźć nowe źródło swojskiego mleka. Dzięki temu mam nie dość, że swojskie mleko to i śmietanę, masło, ser, kefir, serwatkę i maślankę. Lubię w takie rzeczy się bawić i sprawia mi to akurat satysfakcję. Piękny z niepokojem śledzi moje coraz większe zaciekawienie ziołami i innymi pro-eko:) Coś tam już burczy pod nosem. Trudno:) Tylko czekać jak będę uprawiać grouding, będę żywić się energii słoneczną, uprawiać jogę i witać dzień wpatrzona w słońce w pozycji kwiatu lotosu :). Jak już będę nową, lepszą wersją człowieka to spojrzę na ten nędzny padół z mojej wysokości z politowaniem:) Zapowiadają się ciekawe trzy miesiące najbliższe. O ile dobrze zrozumiałam i pozaznaczałam wpis będzie pozbawiony możliwości komentowania:). Taka opcja jest dla mnie najbardziej satysfakcjonująca i komfortowa.