Dobre czytanie nie jest złe.

Na przełomie miesiąca luty-marzec ogarnęła mnie potrzeba czytania. I to takiego czytania do późnych nieprzyzwoitych godzin nocnych, albo i do nieprzyzwoitych godzin porannych. Od tego czasu nie wiem ile książek wpadło mi w ręce, ale na pewno przebiłam niechlubną średnią statystyczną przeczytanych książek na Polaka w ciągu roku. Książki nie były ambitne niestety. Paranormalne/fantasy/s-ci/erotyk. Niektóre mieściły się zaledwie w 60 stronach, inne sięgały do 900. Niektóre cykle nie były do końca przetłumaczone i z potrzeby własnej musiałam czytać w języku angielskim. Przy okazji przekonałam się, że z moim angielskim nie jest tak tragicznie jak podejrzewałam. I, że można połączyć zgrabnie całkiem miłe z pożytecznym. Teraz po paru miesiącach moja potrzeba trochę została zaspokojona. A, że w miarę jedzenia apetyt rośnie…fajnie byłoby coś przeczytać ambitniejszego. Akurat nastąpią już całkiem niebawem długie wieczory jesienne. Nic tylko miękki kocyk, kubek ciepłego kakao i dobra książka do czytania. Takie chwile lubię ostatnio najbardziej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s